Jak sami wiecie wybór idealnego żwirku nie jest prostą sprawą. Do tej pory używałam głównie żwirków roślinnych. Po kilku latach przyszedł czas na przetestowanie innych opcji.
Nasze testy wzbogaciła i ułatwiła propozycja współpracy sklepu internetowego Fera. Na pierwszy ogień poszedł ich nowy, flagowy produkt – żwirek sylikonowy Aristocat. Dla ciekawskich dodam, ze Aristocat bierze udział w plebiscycie na najlepsze produkty dla kotów – Sfinksy 2018.
W ramach małego przypomnienia i wprowadzenia kilka słów ogólnie o żwirkach sylikonowych: Żwirki sylikonowe (sylikatowe) mają formę małych białych kryształków, które gromadzą urynę wewnątrz siebie. Są lekkie, niepylące, dobrze pochłaniają zapachy. Do ich głównych wad zaliczyć można: szeleszczenie, w grubszym uziarnieniu moga być nieprzyjemne dla łapek, brak możliwości spuszczania w toalecie oraz nieestetyczne zabarwianie się z czasem na żółto.
Aristocat
- wykonany jest z naturalnego żelu krzemionkowego
- antybakteryjny
- ultrachłonny
- superwydajny
- neutralizuje zapachy
1 dzień użytkowania
Tyle teorii na początek. Chcecie dowiedzieć się jak żwirek sprawdził się u nas?
Testują: Bala (14 lat), Binek (10 lat), Sasza (2 lata)
Ilość opakowań: 3 (po 3,8 L każde)
Cena: ok 19 zł 4/5
Czas użytkowania: 7 dni 4/5
Producent zapewnia, że żwirek należy wymieniać co około 3 tygodnie. Te założenie dotyczy 1 kota. Przy 3 kotach czas automatycznie skraca się. Wszystko więc w porządku, zgodnie z obietnicami.
7 dzień testowania
Zapach: 5/5
Żwirek sam w sobie jest bezzapachowy. Doskonale pochłania wszystkie zapachy z kuwety. Do ostatniego dnia sprawdzał się znakomicie.
Wygoda użytkowania: 5/5
Tutaj zacznę od opakowania. Jest bardzo poręczne, dzięki wyciętemu uchwytowi do noszenia. Paczka wystarczyła dokładnie na wysypanie całej kuwety. Na bieżąco sprzątamy jedynie odchody. Siuśki zamykają się w kryształkach.
Roznoszenie: 4/5
Żwirek w małym stopniu roznosił się poza kuwetę. Jednak nadepnięcie bosa stopą, z rana na kryształek zdecydowanie nie należy do przyjemnych.
Ogólna ocena: 22/25
Zakończenie: Ogólnie jestem zadowolona z Aristocata. Doskonale pochłania zapachy, nie pyli przy wsypywaniu i sprzątaniu. Ładnie absorbuje mocz. Po wyrzuceniu całości żwirku, kuweta była czysta i sucha. Sasza zafascynowana kryształkami zaczęła chodzić do kuwety w celu zabawy. Potrafiła w tą i z powrotem przesypywać, żwirek szeleszcząc przy tym niemiłosiernie. Bala i Binek zareagowali zupełnie neutralnie. Pamiętam, jeszcze kilka lat temu kupiłam przypadkowy żwirek sylikonowy w markecie. Został wyrzucony po 2 dniach. Ciesze się, że tym razem było inaczej. Mimo wszystko wybieram dla moich kotów inny typ wypełnienia kuwety.
Nie zapomnij śledzić Kotuszkowo na Facebooku i Instagramie

