Site icon blog o kotach

John Dog for Cats

W czerwcu premierę miała zupełna nowość: pełnowartościowa karma dla kotów w słoiczkach John Dog for Cats. I jest to produkt wyjątkowy z kilku powodów. Po pierwsze każdy ze smaków dostępny jest w trzech konsystencjach: jako mus, galaretka lub zupka. Po drugie receptura jest bardzo przejrzysta i szczegółowo rozpisana. Nie ma w niej miejsca na niedomówienia i niejasności. Trzeci punkt bezpośrednio wiąże się z drugim. Nad recepturą karm czuwała Agnieszka Cholewiak-Góralczyk, czyli prawdziwy autorytet w dziedzinie żywienia zwierząt.

John Dog for Cats-podstawowe informacje

Cena: 8,90 -9,90 zł/100 g (89-99 zł/kg)

John dog for cats: https://www.ceneo.pl/121355418#crid=529928&pid=25248 (link)

Smaki dla dorosłych kotów:

Smaki dla kociąt:

John Dog for Cats -skład

Pozostałe składy:

Analiza smaku królik w wersji zupa

Nasze testy

Karmę John Dog for Cats zamówiłam zaraz na początku czerwca. Wybrałam kilka smaków w trzech różnych konsystencjach. Ze względu na panujące upały szczególnie ciekawiły mnie zupki. W końcu każda forma dopojenie kotów jest na wagę złota.

*Rok wcześniej opublikowałam wpis Zupki dla kota, w którym przygotowałam przeglad kocich karm w płynnej konsystencji

Ponieważ moje dziewczyny już od dawna są na BARFie, słoiczki miały stanowić smaczne urozmaicenie diety. I w tej roli wypadły idealnie. Koteczki z ogromnym apetytem wylizywały nałożoną karmę. Zresztą nie dziwi mnie to. John Dog for Cats pachnie przyjemnie i ładnie wygląda. A dzięki urozmaiconej teksturze bez problemu można trafić w gust każdego mruczka. Sasza np. najbardziej rozsmakowała się w dorszu z galaretką.

Podsumowanie

John Dog for Cats ma świetny skład. Zdecydowaną jego większość, bo aż 95-96% stanowią produkty zwierzęce. W dodatku w przewadze składa się na nie mięso, a dopiero potem szczegółowo rozpisane podroby. Nie znajdziecie w nich za to produktów roślinnych. Każda wersja oprócz dorsza to opcja monobiałkowa, a to naprawdę spore udogodnienie zwłaszcza dla alergików. Kto ma w domu uczulonego kota, ten z pewnością wie, o czym mowa. I jeszcze jedna istotna kwestia, ze względu na niską zawartość fosforu, w werscjach adult karma ta może być opcją żywienia kota nerkowego (przypominam, że karmy dopasowujemy indywidualnie, na podstawie wyników badań).

Kolejną zaletą jest to, że słoiczki wystepują w różnych postaciach. Dotychczas znalezienie pełnowartościowego produktu z dobrym składem, w konsystencji jaką preferuje kot było dość trudne. Dlatego karmy od John Doga to dobre rozwiązanie dla kociego niejadka, albo podczas przechodzenia z karmy suchej na mokrą. Uważam, że dobrze sprawdzają się do przemycania w nich leków i suplementów. Można je także wygodnie wykorzystać do mat spowalniających. Wtedy posiłek będzie dłuższy, spokojniejszy i bardziej satysfakcjonujący.

* O podawaniu posiłków w matach spowalniających możecie przeczytać we wpisie: LickiMat

Największym problemem z karmą John Dog for Cats jest jej cena. Absolutnie rozumiem, skąd się bierze. Polska firma, produkcja nie na masową skalę, składniki dobrej jakości. Do tego pakowanie w szklane słoiczki, co jest naprawdę godne pochwały, chociażby z uwagi na ekologiczny aspekt i kwestie BPA w żywności puszkowanej. Niestety, jakie są realia w naszym kraju, każdy wie. Gdybym chciała przejść z moimi 3 futrami w pełni na słoiczki, musiałabym podawać ich 6 na dzień (54 zł). W perspektywie miesiąca robi się z tego dla mnie kwota nie do przeskoczenia – 1620 zł. Niemniej jednak wiem, że dla cześci osób kwestia finansowa nie będzie stanowiła bariery.

Nie zapomnij śledzić Kotuszkowo na Facebooku Instagramie

Exit mobile version